17 lipca 2008

US

Nareszcie, po ponad 8 godzinnym locie dotarłem do stanów. Lot wydawał się tak długi, wygodnie pospać się nie da, dodatkowo to jedzenie dla astronautów :). Start samolotu był o 9.35 a lądowanie o 12.40 wiec lot trawl ponad 8 godzin a po zmianie strefy czasowej wyszło na to ze minęły tylko 3 godziny, wiec dzień się nieco przedłużył. Stewardesa do której cały czas zwracałem się po angielsku okazała się polką, tak jak kobieta siedząca obok mnie, milo się dowiedzieć pod koniec lotu ze osoby z którymi rozmawiałeś są tej samej narodowości :D, jeden z ochroniarzy lotniska który krzyknął za mną “SIR!” kiedy wracałem po swój passport którego zapomniał mi oddać człowiek wydający visę, wziął ode mnie passport zobaczył ze ja z polski i tez zaczął po polsku do mnie nawijać, tak wiec trochę jest tutaj naszych, i to z dobrymi pracami ;) Z samolotu na parking to trochę przejść trzeba było, dobrze ze były ruchome chodniki ;), w miedzy czasie wbicie visy i odbiór bagaży. Na marginesie to mogę tu legalnie zostać do 15 stycznia :). Na dworze upal nie do zniesienia, no ale już po chwili, klimatyzowane autko ;). Trochę się pozmieniało, nabudowali autostrad obwodnic itp. Autka piękne a zarazem tanie, tylko benzyna droga. Wchodzę do domu, we wiadomościach tylko o giełdzie gadają ze akcje lecą w dol. Generalnie to kryzys już od dawna ale chyba będzie jeszcze gorzej. Jedyna dobra strona tego kryzysu jest to ze dolar tani. Dzisiaj średnio 2.03 PLN. Wytrzymałem do 10 p.m. i poszedłem spać. Rano wstałem po 6, czyli o 12 polskiego czasu, znowu długi dzień ;). Male zakupy aby się zaopatrzyć w żywność na najbliższy czas. Powoli się przestawiam na tutejszy czas i “zwykle” upały. To chyba tyle na dzisiaj. Narazie.

13 lipca 2008

Koncert Nelly Furtado. Podejście Drugie

12.07.2008 Udało się! Dotarliśmy samochodem na poznańską Maltę parę minut po czwartej. Oczywiście pod sceną już był tłum ludzi mimo tego, że koncert miał rozpocząć się o szóstej. Ale jakoś daliśmy radę i dopchaliśmy się pod scenę. Godzina stania i czekania i znów zaczyna się!. Intro I'm Like a Bird. I głos Nelly. Za chwile wyskakuje, pisk, krzyk, radość. Nelly Furtado już na scenie ;). Na początku ubrana w strój z wczoraj, kolorowa sukienka i czarne legginsy. Nieco później w czarną kurtkę, którą później zrzuciła i biało czarne spodnie w „plamy?”, na kilka ostatnich piosenek ubrała się w obcisłą pomarańczową sukienkę (sexy). Zaśpiewała: I’m Like A Bird, Turn Off The lights, Powerless, Explode, Try, Say It Right, Do It, Promiscuous, Glow, Maneater, Wait For You, Forca, No Hay Igual, Give It To Me, Give It To Me (wersja Madonny),Somebody To Love, All Good Things. Podczas piosenki Forca jej “ekipa taneczna” ubrana w polskie koszulki piłkarskie wykopywała w publiczność dmuchane piłki z logiem Nelly Furtado, a jedną Nelly osobiście podpisała, pocałowała i wykonała wykop. Niestety nie w moim kierunku. Kiedy zaczynał się inny utwór wyszedł prowadzący imprezę aby wręczyć Nelly Diamentową Płytę z wytwórni Universal Records oraz złotą pieczęć miasta Poznań. Podziękował także Nelly za to że została jeden dzień dłużej i specjalnie dla nas przełożyła koncert w Moskwie który miał się odbyć dzisiaj w Niedzielę. Nelly na to: „That’s OK.” I jak tu jej nie kochać ;). Podczas odbierania nagrody cieszyła się i śmiała słodko ;). Później tak się rozkręciła że zeszła ze sceny i przebiegła się przed tłumem fanów, nigdy nie byłem tak blisko Nelly, jakieś pół metra, mi brakowało by ją dotknąć :D. Na sam koniec piosenka All Good Things. Generalnie było super, tancerze też mieli swoje pięć minut i każdy z nich zatańczył swoją solówkę, Nelly też przedstawiła wszystkich członków zespołu.
W sumie to dwa koncerty były 11 i 12 lipca. Nie zapomnę tego do końca życia. No a jutro Berlin a pojutrze Nowy Jork. To tyle Narazie.







A tak wygląda billet po dwóch koncertach, gnieceniu w plecaku i portfelu oraz całkowitym przemoczeniu i wyschnięciu. Chyba oprawię go w ramkę ;).

“Why do all good things come to an end…”.

12 lipca 2008

Koncert Nelly Furtado. Podejście Pierwsze

Dotarliśmy na poznańską Maltę. pogoda piękna gorąco, ludzi od groma, weszliśmy do naszego sektora A2. Doszliśmy pod barierkę pod scenę (Tak, udało się :D) Czekamy. Jest Support Patrycja Markowska, mówi że nie będzie przedłużać, zaśpiewa kilka piosenek i będzie spadać, i tak też się stało. Około 40 minut śpiewania i zeszła. Czekamy, ludzie czyszczą scenę poprawiają, ustawiają sprzęt, wychodzi ekipa Nelly i zaczyna grać Spokojnie Intro do I'm Like a Bird. Za chwilę słychać Nelly ale jej nie widać. Tłum i tak szaleję :D. Po chwili wychodzi Nelly Furtado i śpiewa, a my podekscytowany tłum razem z nią, coś pięknego :). Później było Turn Off The Lights, w tym czasie zbliżała się burza i zaczęło lekko kropić. Powerless, Wali ostry deszcz Nelly dalej śpiewa ale na scene i na sprzęt napadało deszczu, wiatr pozrywał reklamy lampy wiszące na scenie zaczęły się chwiać, niestety Nelly zeszła, a my, tłum stoimy w rzęsistym deszczu juz cali mokrzy (cud że sprzęt jeszcze działa). Po około 20 minutach wychodzi "prowadzący imprezę" mówi nam że próbują sprzęt ustawić i jak da radę to Nelly wyjdzie. Powiedział też że koncert się jeszcze nie zaczął :D. Tłum Woła Nelly :D. Za pół godziny znów wyszedł (my cali mokrzy i zziębnięci). Już bez mikrofonu. Mówi że nie da rady dzisiaj ale negocjujemy inny termin. W międzyczasie wokoło nas walą pioruny. Dobra spadamy na Centralny. Idziemy z tłumem wszędzie ludzie w tramwajach, autobusach, taksówkach na stacjach benzynowych. Przeczekaliśmy na stacji aż przestanie lać, poszliśmy na centralny. Nocka w KFC :). 6 rano pociąg do domu. W domu wchodzę na stronę Malty a tam:
Jest nam niezmiernie miło poinformować, iż Nelly Furtado zaśpiewa jeszcze raz na poznańskiej scenie nad Maltą. Artystce zaimponowała poznańska publiczność, która pomimo niedogodności pogodowych wiernie oczekiwała na jej występ. Postanowiła więc zmienić swe plany i pozostać w Polsce dłużej! Koncert Nelly Furtado odbędzie się 12 lipca o godz. 18.00 nad Jeziorem Malta. Bilety z dnia 11 lipca zachowują swą ważność.
Radość. Drugi koncert :D. Dzisiaj jedziemy autkiem i bierzemy pelerynki anty deszczówki i siedzimy choćby gradem nas zasypywało ;). Jutro relacja. Narazie.

30 czerwca 2008

Viva La France!

Po jakiś 16 godzinach jazdy z próbami przespania chociażby godzinki w niewyspanej pozycji dotarliśmy do miasteczka Senlis niedaleko Paryża ;). Zakwaterowanie: Etap Hotel, kąpiel, kolacja w postaci zupy z torebki, lub jeśli ktoś wolał pobliskiego fast-fooda McDonald’s i do wyra bo cały następny dzień mieliśmy spędzić w Paryżu. Pierwszą ciekawszą rzeczą jaką zobaczyliśmy był Luk Triumfalny, ale nie długo przy nim staliśmy bo wszyscy chcieliśmy zobaczyć wieże Eiffel’a, więc po kilku minutach drogi już tam byliśmy. Pola elizejskie, ładne duże ale co chwila na trawce jakiś kapsel po piwku ;). A w samym Paryżu: syf brud i smród, jak w Nowym Jorku ;). Ale wracając do wieży Eiffel’a to już po niecałych 10 minutach stania w kolejce mieliśmy kupione bilety na wjazd. W międzyczasie popatrzeliśmy jak złodzieje sobie zarabiają sprzedając breloczki i statuetki wieży Eiffel’a, a na boku kradnąc turystom portfele ;/. Ten widok popsuł trochę opinię o Paryżu, ale żandarmeria na szczęście co jakiś czas patrolowała okolice i zgarniała złodziei. Po objeżdżeniu metrem połowy Paryża pojechaliśmy do hotelu się wyspać. Na drugi dzień autokar i znów 16 godzin w niewygodnej pozycji ;/. No i to chyba tyle z ciekawszych wydarzeń. Narazie.






P.S. Brawo Hiszpania! Mistrzowie Europy 2008! ;)

24 czerwca 2008

Prawko moje!

Dokładnie 20.08.2008 zdałem wreszcie egzamin na prawo jazdy (za pierwszym razem;)). Samochód egzaminacyjny: Renault Clio nr 16., instruktor: spokojny bez nerwicy ani innych dziwnych chorób :). Tak więc czekam teraz na odbiór owego dokumentu, aby móc się legalnie powozić :D. No to tyle na dzisiaj. Narazie.

9 czerwca 2008

Brawo Kubica

Mimo że wczoraj nasi piłkarze, jak by to powiedzieć, nie poradzili sobie na swoim pierwszym meczu Euro2008 (Polska 0:2 Niemcy), inny polski sportowiec – Robert Kubica, kierowca F1 wywalczył swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w wyścigu ;). Trudny wyścig, trudne warunki jezdne i sporo wypadków a mimo to Kubica spisał się świetnie nie popełniając żadnych błędów. 10pkt powędrowało na konto Polaka, i jest aktualnie liderem klasyfikacji kierowców F1 ;). Mam nadzieję i głęboko w to wierzę że tak już pozostanie do końca sezonu ;). Tak po a tym to czekam teraz na rozpoczęcie Keynote Steva Jobsa na targach WWDC08 które ma się rozpocząć o 19 czasu polskiego i na którym ma (ponoć) zaprezentować nowego iPhone’a, a kto wie może "one more thing” zaprezentuje. To tyle. Narazie.

Zdjęcia Mistrza:




3 czerwca 2008

iPhone

Już ponad tydzień pod moją opieką (od 26.05.2008 dokładnie), ale czasu i chęci nie miałem posta napisać, lecz jednak się zmotywowałem bo za niecały tydzień ma wyjść nowy iPhone i mój byłby już stary a tak jest jeszcze najnowszym telefonem od Apple ;). Po długich lekturach o tym telefonie, oraz o jego możliwościach i potencjale, zdecydowałem się go kupić. Czy było warto? Jasne, telefon wart był swojej ceny. Gdy tylko wyszedł telefon od Apple zraziłem się Sim Lockiem oraz jego zdejmowaniem, a raczej skomplikowanym procesem odblokowywania go (wkładki sim i inne pierdoły), lecz od jakiegoś czasu wystarczy podłączyć telefon do komputera ściągnąć program i kliknąć parę razy myszą i iPhone śmiga. Jak na razie telefon śmiga bez zająknięcia :). No i w zestawie była ładowarka i dock co się np. w przypadku iPodów nie zdarza więc nie trzeba się martwić o dodatkowe koszty ;). Co do funkcjonalności to nareszcie polubiłem pisać SMSy. Klawiatura QWERTY z autokorektą jest rewelacyjna, w poprzednim telefonie nie lubiłem tej czynności i wolałem do kogoś zadzwonić niż stukać po kilka razy w jeden klawisz, (T9 też mnie nie satysfakcjonował ;)). Internet – Poezja, normalny Internet w telefonie komórkowym, pełnowymiarowe strony to jest to. iPod – Cover Flow rządzi :D. Aparat i zdjęcia: Aparat 2 MP trochę mało jak na dzisiejsze czasy ale po co więcej w telefonie? Zdjęcia fajnie się zoomuje :) Kalendarz, Mapy, Akcje, Pogoda – Przydatne, szczególnie Kalendarz. Aplikacje nieoryginalne w pełni wykorzystują potencjał tej słuchawki, a może i nie w pełni? ;) No a teraz na długo po premierze, niedługo iPhone ma być oficjalnie w Polsce, więc myślę że trochę więcej będzie tego widać na ulicy, bo jak na razie oprócz mojego iP widziałem tylko 1, i to w pudełku. Także jeszcze mam trochę czasu na "lans" ;) No to chyba wszystko na temat tego urządzenia. Narazie.


17 maja 2008

Bilecik? Jest!

I to nie byle jaki, bo na koncert Nelly Furtado w Poznaniu 11.07.2008. Na dzień dzisiejszy pozostało jeszcze 25 tys. biletów więc jeżeli ktoś chce jechać niech już kupi ten bilet. Narazie.

24 kwietnia 2008

Prawo Jazdy

Zdałem :D za pierwszym razem.

23 marca 2008

Bardzo Świąteczny Post

Dziś 3 Ważne zdarzenia, przynajmniej dla mnie. 1. Wielkanoc - Wreszcie można porządnie zjeść. 2. Robert Kubica wywalczył swoje najlepsze dotychczas, drugie miejsce w wyścigu F1, naprawdę wielki sukces ;). 3. Mój Blog ma już dwa lata, dokładnie 23.03.2006 założyłem go i opublikowałem pierwszego posta ;'). Tak więc dzisiaj drugie urodziny bloga :). Postów było niewiele, ale od roku 2008 plan jest taki, aby przynajmniej raz w miesiącu post się pojawił i jak narazie się udaje. MacBook spisuję się świetnie i nie żałuję tego zakupu, wręcz przeciwnie zamieniam powoli wymienić resztę sprzętu na jabłka. Następny do wymiany: PC Vista. OK to chyba wszystko co miałem napisać. Wesołych Świąt ;). Narazie.